a nowe kopce krecie na ogrodzie....
Miśka dupsko w domu grzeje a krety harcują...w niedzielę na chwilę wyszła, bo słonko zaświeciło , ale już po 5 min siedziała na parapecie....to taki nasz lokalny świstak- skoro kot na dwór się nie garnie znaczy się zima jeszcze potrzyma:)
w związku z tym namiastka wiosny w domu , nie mogłam się oprzeć....
chyba będą różowe:)
i serweteczka przecudnej urody , która dostałam od koleżanki w zamian za zrobienie chusty:))
A ja w tym roku kupuję tylko szafirki :-) Uwielbiam je :-)
OdpowiedzUsuńU mnie zima zniknęła w poniedziałek... teraz jest szaro brudno i mokro...
Pozdrawiam serdecznie.
Ja tez szafirki lubie i zreszta wszystkie wiosenne:))
UsuńPiękne kwiatki...pięknie pachnące...a zima...no cóż każdy widzi...oraz myje schody z błota co je pies nanosi;)
OdpowiedzUsuń:))) dlatego tez ciesze sie że ta kota nie łazi po błocie bo przynajmniej czysta jest:) i do chałupie nie nosi:)
UsuńŚliczna serwetka. Kwiaty na oknie wiosną pachną. Serdecznie pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOch też muszę pomyśleć, żeby trochę wiosny do domu wpuścić!
OdpowiedzUsuń