Obserwatorzy

sobota, 2 kwietnia 2011

Arkady Wrocławskie

Dzień dzis miałam pod takim hasłem własnie:)
udało mi sie wybrać na spotkanie dziewiarek, wziełam najstarsze dziecię które było przeszczęśliwe, bo:
-jechalo pociagiem drugi raz w życiu:)
-załapało sie na lody
-widziało rekina, bo w arkadach jest fajne oooogromne akwarium
-jeździło schodami ruchomymi- nie wiem jak on dzis uśnie:)))
a na stolikach królowały włóczki :)

niektóre dziewczyny dziergały swoje robótki, tu sie robi wielbłąd i bambus:)

sie prezentowały prace, tu sweter Paekivi
przepis na niego mozna znależć tu :
https://docs.google.com/viewer?a=v&pid=explorer&chrome=true&srcid=0BxdvLT77Y52KNjk3NDY3MWEtZGNmNS00MDRiLWFlMDQtNTNjZmUxYzQ0MDQw&hl=en
trzeba skopiować sobie ten adres. Jest po angielsku ale jest schemat na wzór i mozna sobie poradzić

Jutro ma byc pogoda ładna to może uda sie zrobic zdjęcia skończonego Springa Leavesa:))
ciekawe jak ja dziś usnę od tych wrażeń

12 komentarzy:

  1. Pieknie podane włoczki! Była jeszcze akcja zwijania "złota" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A tak, tylko nie utrwaliłam tego:( w ogóle za mało zdjęć zrobiłam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne macie te spotkania:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzie siedziałyście? W jakiejś knajpce? Nie mogę zidentyfikować miejsca:)
    A w Arkadach byłam w styczniu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę Wam tych spotkań!!! Bardzo!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. a mówiłam, powtarzałam, zrobić zdjęcia Kobietkom!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłyśmy u Burtona na lodach:) i kawce:) a kobitki różnie się zapatrują na swoje zdjęcia, nie chciałam podpaść:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. A jakieś szczegóły dotyczące spotkań. Chętnie poznałabym jakieś drutujące dziewczyny z okolicy, a mieszkam we Wrocławiu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Yadis nastepne 7 maja godz 15.00, tak chyba sobota wypada:), u Burtona:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aj, aj...musisz częsciej na takie spotkania jeżdzić i przywozic takie sliczne wzory....A i dziecięcie sie doedukuje:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. I ja tam byłam, miód i wino piłam, yyy, no trochę się zapędziłam ...bo tylko lody zjadłam :)))
    Ale przyznam, że nam też było super znów spotkać się w takim gronie :))), pomiziać moteczki, które nam Mariolcia przytargała, pooglądać swoje robórki i pośmiać się wspólnie :)
    A następne spotkanie razej 15 a nie 7 maja ale to się jeszcze ustali...

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki za namiary na Paklavi, mam jeszcze nadzieję, że zanim zacznę robić ktoś się zlituje i to przetłumaczy, a jak nie, powalczę sama :) pozdrawiam hel.

    OdpowiedzUsuń