Obserwatorzy

sobota, 20 sierpnia 2016

Dianna w zieleni

Ciekawość to pierwszy stopień do piekła....a u  mnie ciekawość i drutowe ADHD doprowadziły do tego, ze powstała kolejna Dianna -z 3 motków Drops Delight w odcieniach zieleni- nawiasem mówiąc kolejna do wzięcia:)

tu na wyciągu.....


tortur ciąg dalszy....


tu już na luzie...

na wieszaku:)



wisi i powiewa.....

i jadę na odwyk drutowy - tylko z książkami:)

piątek, 19 sierpnia 2016

Szafirowy

Zrobiłam szal wzorem znanym z chusty Gail, nazywa się to w tej wersji Spring Leaves. Mój jest  mało spring ale bardzo szafirowy. :) Powstał z 4 motków Kid Silka z Dropsa i jest spory, można się poomotywać na wszystkie strony, do tego cieniutki i ciepły.

 Puchaty.....


cienki jak mgła......


dłuuugi..............

Do motania.....

 Przydał się jak znalazł na jednym z wesel , na dworze ukrop a ja mam miejsce pod nawiewem z klimatyzacji. Gdyby nie szal, którym cały czas się okrywałam byłoby ze mną kiepsko. Mój ci on:)

czwartek, 18 sierpnia 2016

Dianna dziana z Zauberballa

Wzór Dianna bardzo lubię i podoba mi się w kolorowych włóczkach. Tym razem zrobiłam ja z innej włóczki, pierwszy raz miałam w rękach Zauberball kupione w Inspiracjach . Cienka.

Się robi....





Się blokuje...



Sobie leży....

  Sobie wisi....








 Energetyczna mocno przez dużą ilość czerwieni, ale jest tez  żółty, pomarańczowy , zielony i niebieski oraz odrobina czerni....
Jakby co - jest do wzięcia:)
i dla ukojenia zmysłów
w tym roku posadzona nowa miłość moja - hortensja bukietowa
pierwsza faza kwitnienia
 kwiaty coraz wyraźniejsze

 piękne i duże

krzaczek na razie malutki ale jak urośnie to się będzie działo:)

wtorek, 16 sierpnia 2016

Jak to ze lnem było....

Dawno , dawno temu kupiłam 2 motki lnu BC garn w kolorze jasnozielonym....poleżał...przewinęłam ...zaczęłam przerabiać na 2 czy 2,5 i sprułam, bo doszłam do wniosku że Boże Narodzenie mnie zastanie....minęło kolejne lato i nadchodziło następne wrzuciłam na druty nr 4 czy coś koło tego powstał rzadki sweter z długim rękawem co się rozciągał niemiłosiernie.....kolejne lato poleżał w szafie.....u progu tego lata sprułam znowu i przerobiłam na bluzeczkę z krótkim rękawem - na tyle starczyły 2 motki ....
dziergałam na łonie natury:)

 susziłam na dworze....jak widać motki różniły się odcieniem ale zobaczyłam to dopiero na plaskaczu

na wieszaku tył

i przód

i na ludziu tył

 rękawek jak widać w ozdobny rzucik
i przód- dekolt poszedł w noszeniu za bardzo na szerokość więc trzeba było przytrzymać szydełkowymi pikotkami

przy kolejnym przerabianiu nadal pylił....teraz suszy się w suszarce bębnowej ....

niedziela, 22 maja 2016

Różaneczniki w Wojsławicach

Wczoraj pojechaliśmy do Wojsławic, bo jest sezon na kwitnienie różaneczników i azalii a to najbliższe arboretum i ... nadal tkwię w zachwycie....zamknę oczy i widzę te cuda natury jak żywe:)









milion odmian i odcieni, stare nasadzenia i nowe kto nie był , polecam
na osobny post zasługują azalie i żurawki i funkie i liliowce i .....:)))))

środa, 4 maja 2016

Pokomunijnie

Przeżyłam, ale nerwy odespałam wczoraj do 9.30- nie mogłam uwierzyć jak popatrzyłam na zegarek:)
Pogoda dopisała bardzo, ale na wypadek chłodu zrobiłam Hani biały sweterek pod albę- nie był potrzebny. Jest trochę kombinowany, bo okazało się że mam za mało włóczki pt: Katia Austral. Zrobiłam falbanki z Alizee jakiejś o podobnej grubości- niestety muszę to spruć, bo raz ze biel ta wygląda jak brudna przy Katii, dwa , że mi wyszedł jakiś niebieski paseczek bo włóczka z czymś skręcona:((
Ale fajny by był- coś jak tunika.No cóż.....

 Z zaległości : sweterek zrobiony z First class Rozetti z poszerzanym rekawem - ten się akurat podoba mojej córci, ale włóczka mimo że bardzo przyjemna w dotyku już się pokudłaciła.
 Drugi : różowo- różowy z bawełny Medusa- bardzo dobrze sie to pierze i nosi - niemniej Hania ubrudziła już w czyms co się nie wyprało i szykuje się sprucie kawałka dołu i dorobienie czystego:)
 No i pierwsze w karierze skarpety robione od palców z włóczki Regia silk - kolor granatowy z kolorowymi supełkami ...w sumie to z 1 motka wyjdzie para krótszych skarpet - te są właściwie podkolanówkami:)) wyrobiłam 2 motki. Bardzo cieplutkie i lubię je,  a mąż się ze mnie śmieje jak je zakładam:)

 no i powodź kwiatów ...takie piękne rabaty z miliona cebul tulipanów i żonkili sa pod Halą Stulecia we Wrocławiu...byłam urzeczona:))
z pozdrowieniami :))

sobota, 23 kwietnia 2016

I serwetka

Zrobiłam sobie kolejną serwetkę....chyba bardziej z potrzeby samego robienia , bo po co mi tyle serwet....obserwuję, że Hania już niezbyt chętnie zakłada wydziergane przeze mnie sweterki ...sukienek wcale nie chce zakładać i mam kryzys "tfffurczy" ciepło się robi czapki niepotrzebne....sweter dla mnie robi się dłuuugo- brak mi cierpliwości, więc chyba skończy się na pójściu do ogrodu....
i serweta dość spora
 nie wychodzi mi ładnie blokowanie na okrągło ....troszkę mi się to koło zniekształca choć poprawiam milion razy...macie jakiś patent na blokowanie serwetek na okragło???
Aaaa w ogrodzie cud , miód i orzeszki....mogłabym nie wychodzić....wolę robić na ogrodzie niż w domu:) pierwsza azalia....
 pachnące narcyzy
 tawuła jak panna młoda:)
 i co roku wprawiająca niemal w ekstazę wiśnia kikushidare

 no i serduszka  z żółtymi listkami - ostatni nabytek
 i szafirki pełne
 i aksamitne bratki
no wiosna zdecydowanie dużo więcej kasy puszczam na rośliny niż na włóczki:)) z wiosennymi pozdrowieniami
a w przyszłą niedzielę już moje drugie dziecię idzie do pierwszej komunii...trzymajcie kciuki za pogodę:))