
Udało mi się przerobić pierwszy motek socka w kolorze persia...jeszcze jeden, w tym tempie to na wiosne skończe...

A i dla Hani zrobiłam nowy komplet zimowy, chusta z resztek baby w kolorze fuksja i zieleń i czapka w identycznych kolorach z resztek:)


A to nasz Czarny Tygrys, wyrosło nam kocisko:)dziadziuś dobrze się nim opiekuje:)

I las posadzony jesienią 2003 roku, gdy byłam w ciąży z Mackiem..to jakby jego równolatek:)sosny miały wtedy jakieś 30 cm a teraz...

I taki mało zimowy akcent na koniec:)

pozdrawiam poświątecznie i mam nadzieję przed Nowym Rokiem wpaść jeszcze z jakims postem bo ferie:)))
bardzo twarzowy komplecik dla Hani, a Kicia przecudna :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPodsunęłaś mi tą czapką dla Hani pomysł i jak mi przejdzie chwilowy wstręt do czapek, to mojej też jeszcze coś zmajstruję. A Twoja Hania wygląda w tym komplecie ślicznie! :)
OdpowiedzUsuńKotek też słodziak, nie ma co.
śliczny komplecik. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa też bez zadyszki spokojnie ślę Ci życzenia, byś ze wszystkim sobie dawała radę, byś się co dzień śmiała, byś każdy dzień miała jak z bajki!
OdpowiedzUsuńHaniowy komplecik śliczny :) szkoda,że nie obyło się bez prucia, ale wiem, że to integralna część dziergania. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńBardzo twarzowy zestaw. Córcia wygląda w nim przepięknie. Widać, że jest zadowolona. A kotek uroczy. Wszystkiego dobrego.
OdpowiedzUsuńKomplet jest piękny i widać, że Hani przypadł do gustu:)
OdpowiedzUsuńwspółczuję prucia... ale za to Hania w swoim komplecie wygląda cudownie!!! :) a ten perski moteczek śliczny, ciekawe co powstanie...
OdpowiedzUsuńKomplet zimowy w pięknych kolorach - nie będę zazdrościć, ale...
OdpowiedzUsuń