ostatni odcinek był hardkorowy , przyprawił mnie o przyspieszony puls...pod górę...wąska droga na 1 auto...a nie jednokierunkowa:) plus ostre zakręty... i oto naszym oczętom ukazał się:)
jeden z wielu pięknych okazów roślin, przebarwiony w moim ulubionym kolorze:)
i ja w moim nowym sweterku ...hm trochę mało widoczny
potoczki, wodospady : męskie i żeńskie:)
no a tutaj to dostałam oczopląsu....

zubożyłam się o komplet kieliszków kryształowych:)
musiałam wykazać sie baardzo silna wolą, ale maż obiecał że tam wrócimy:)
są tam 2 sklepy jeden ze szkłem kolorowym a drugi z białym i są czynne w niedzielę:)
Cudne miejsca :-) Koniecznie muszę je odwiedzić, a szczególnie ogród japoński - pięknie wygląda o tej porze roku :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Też odstałam oczopląsu! Jaka cudna jesień!
OdpowiedzUsuńKurczę tak dobrze znam Karkonosze a jeszcze w tym ogrodzie nie byłam. Proszę daj namiary, bo na pewno tam powrócę. W Juli bywałam w dzieciństwie o ostatni pobyt też obfociłam rok temu na blogu. Jednak obecnie mimo zwiedzania taśmy produkcyjnej trochę mnie zawiódł. Ciekawa jestem gdzie podziały się szklane kalosze wystawiane w latach 60 dziesiątych. Bardziej podobała mi się leśna huta w Szklarskiej.
OdpowiedzUsuńMiejscowość nazywa się Przesieka i jak wyjeżdża się z Karpacza na Jelenią to są drogowskazy ok 12 km
UsuńSuper wycieczka! pozdrawiam Asia
OdpowiedzUsuń