Obserwatorzy

środa, 22 lutego 2017

Feryjnie....

Doczekaliśmy się i my na ferie , które niestety już dobiegają końca... napatrzyłam się na paskoszale  u Lillpopi i zachciało mi się popaskować...coś optymistycznego
 a tu Larry na tropie mam nadzieję wiosny, bo rok temu już kwitły krokusy a dziś ledwo z ziemi wychodzą liście....
tu jeszcze zima w pełni  - dróżka w kieleckim lesie



wyjazd na kielecczyznę w tym roku był związany ze smutną okolicznością pogrzebu mojej babci Zosi:( zmarła 7.02.2017 mając 96 lat..., zastanawiała się nieraz jakby to było dożyć setki i cieszyła ją każda wiosna...tegoroczna nie będzie już taka sama....

1 komentarz:

  1. Paski cudne.
    U mnie też ferie i wnuczki.Małe są bardzo aktywne i ciagle trzeba coś wymyślać.Jest fajnie mimo,że brak sniegu.
    Twoja Babcia dożyła pieknego wieku.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń